Pierwsza Komunia Święta na Grochowie potrafi zaskoczyć nie tylko emocjami, ale też pogodą. Tego dnia aura była zmienna, wiatr i deszcz pojawiały się falami, a uroczystość miała rozpocząć się przed wejściem do kościoła. W takich warunkach szczególnie ważne jest spokojne tempo, dobra organizacja i uważność na dziecko, bo alby i sukienki nie chronią przed chłodem.
Pracując jako fotografowie tylko dla jednej rodziny, możemy skupić się na tym, co dzieje się wokół Waszego dziecka, na reakcjach, spojrzeniach i relacjach. Tak wygląda nasz sposób pracy fotografa na Komunię w Warszawie, gdzie liczy się naturalna historia dnia, a nie pośpiech i przypadkowe kadry.
Chłodna i wietrzna Komunia Święta na Grochowie
Zanim rodzina dotarła na miejsce, byliśmy już pod kościołem, fotografując otoczenie i przygotowując się do reportażu. Wiatr był silny, a deszcz wisiał w powietrzu. Ponieważ początek uroczystości miał odbywać się na zewnątrz, dzieci w albach i sukienkach mogły po prostu marznąć. W takich momentach liczy się szybka reakcja i praca bez dodatkowego stresu dla rodziny.
Zdjęcia komunijne w deszczu. Jak wyjść z tego z klasą
Wykonanie zdjęć pozowanych tuż po wyjściu z kościoła, kiedy pada deszcz, jest dużym wyzwaniem. Goście są zmarznięci, dzieci chcą już być w cieple, a nastroje potrafią się zmieniać w sekundę. Dodatkowo nie zawsze da się przenieść zdjęcia do wnętrza, bo po uroczystości często zaczyna się kolejna tura Komunii i kościół musi zostać przygotowany na następne dzieci. Zdjęcia pozowane z Komunii w lekkim deszczu nie zaszkodzą nikomu :)
W takich warunkach najważniejsze jest wyłapanie krótkich momentów, szybkich uśmiechów i naturalnych reakcji. Nie „męczymy” rodziny długim pozowaniem. Skupiamy się na tym, żeby zdjęcia z Komunii były autentyczne, a dziecko czuło się bezpiecznie.
Lepiej wyjść z domu wcześniej. Wskazówka, która ratuje dzień
Ta uroczystość odbywała się w okolicach Placu Szembeka. To piękne miejsce, ale z parkowaniem bywa trudno. W dni komunijne potrafią pojawić się korki, a znalezienie miejsca zajmuje więcej czasu niż zakłada większość rodzin.
Dlatego zawsze prosimy, żeby zaplanować dojazd z zapasem. Lepiej być kilkanaście minut wcześniej i złapać oddech niż przyjechać na styk, denerwować się i tracić energię jeszcze przed rozpoczęciem uroczystości. Ten „zapas spokoju” potem widać na zdjęciach.