Krótkie pytanie, szybka odpowiedź. Rekwizyty zaczynają się w głowie, ale kończą się dopiero wtedy, gdy mamy pewność, że to, co wygląda dobrze na zdjęciu, będzie też wygodne i bezpieczne dla dziecka. Ten wpis to kulisy jednego elementu, fotela, który stał się sercem stylizacji Mały Milioner.
Budowa rekwizytu fotela do sesji noworodkowej
Fotel, który tu widzicie, jest najważniejszym elementem w stylizacji Mały Milioner i jednocześnie tylko jedną z części całej aranżacji. Dlaczego jest tak ważny? Bo to rekwizyt, na którym układamy naszego małego modela do zdjęcia. Musi być wygodny, stabilny, bezpieczny i spójny z charakterem całej scenografii.
Uściślając, każdy pomysł na nową stylizację do sesji noworodkowej oceniamy od strony praktycznej. Sprawdzamy, czy w ogóle da się go wykonać, czy noworodek będzie ułożony komfortowo i czy cały plan nie wymusi nienaturalnych pozycji. Część pomysłów kończy się na etapie koncepcji, bo nie idziemy w stronę rozwiązań, które są zbyt trudne albo niepewne.
Najpierw ja albo Marzena wyobrażamy sobie plan zdjęciowy, potem dopiero rozpisujemy elementy aranżacji i wybieramy, na czym dziecko będzie ułożone.
Od tematu przewodniego do projektu fotela
Ten fotel pojawił się dopiero w drugiej fazie pracy nad stylizacją. Najpierw w głowie powstał sejf. Temat przewodni był prosty: sejf i dużo gotówki. Dopiero potem zaczęliśmy dopasowywać do tego rekwizyt, na którym będzie leżał noworodek.
Jeśli planujemy coś bardziej niestandardowego, potrzebujemy czasu na dopracowanie detali i przetestowanie stabilności. W praktyce najlepiej jest o takich pomysłach porozmawiać wcześniej, żeby wszystko dało się przygotować bez pośpiechu.