SercemWidziane > Blog Fotograficzny > Chrzest Święty Reportaże > Chrzest Liliany na Woli. Reportaż w kościele i Willa Ogrodników

Chrzest Liliany na Woli. Reportaż w kościele i Willa Ogrodników

Pozytywne nastawienie czasem brzmi jak hasło z poradników, a tak naprawdę to coś, co widać w codzienności. Ten reportaż jest dobrym przykładem, jak atmosfera rodziny wpływa na zdjęcia, szczególnie na etapie przygotowań w domu.

Domowe przygotowania. Autentyczność zamiast ustawiania

W mieszkaniu przed wyjściem z domu działo się dużo, ale bez nerwowego pośpiechu. Była życzliwość, uśmiechy i swoboda, które od razu pomagały w robieniu niepozowanych kadrów.

Nie szukamy wtedy idealnych póz. Szukamy prawdziwych scen, spojrzeń i krótkich momentów, które znikają szybciej, niż się wydaje. I właśnie takie ujęcia tworzą później najcenniejszą część reportażu.

Liliany nie dało się nie zauważyć

Lilia była bardzo towarzyska i urokliwa. Kilkumiesięczna dziewczynka chętnie przeskakiwała z rąk do rąk, od dziadków, przez ciocie i wujków, aż po pradziadków. Z ciekawością przyglądała się nowym twarzom, a bliscy wdzięczyli się przed nią, pokazując ile czułości potrafi zebrać w sobie jedna mała osoba.

Co jakiś czas spoglądała w nasze obiektywy, jakby sprawdzała, czy na pewno widzimy ten moment i czy na pewno go zatrzymaliśmy. Można powiedzieć, że pilnowała nas w pracy.

Ceremonia w kościele na Woli. Dyskretnie i z szacunkiem do miejsca

W kościele panowały dość surowe zasady, co zawsze wpływa na to, jak można się poruszać i w jakich momentach pracować. Mimo tego udało się uchwycić najważniejsze fragmenty ceremonii chrztu świętego.

Na końcu zrobiliśmy zdjęcie grupowe z gośćmi. To klasyczny moment domknięcia części kościelnej, który później bardzo dobrze porządkuje całą opowieść.

Willa Ogrodników. Przyjęcie i rodzinne tempo dnia

Po ceremonii reportaż kontynuowaliśmy na uroczystym przyjęciu w Willi Ogrodników na terenie CH Wola Park. Były życzenia, prezenty i dużo naturalnej radości. Lilia nie myślała o drzemce. Chciała być w centrum wydarzeń, dotrzymywać towarzystwa bliskim i pozować na przygotowanej ściance.

Takie przyjęcia są świetnym miejscem na rodzinne kadry, bo emocje są już rozluźnione, a ludzie zwyczajnie są ze sobą.

Gest, który domknął ten dzień

Na końcu reportażu wydarzyło się coś bardzo prostego, a jednocześnie pięknego. Tata Liliany pamiętał o pierwszym dniu mamy i w imieniu Lili przygotował bukiet kwiatów dla swojej żony. To drobny gest, ale dokładnie takie momenty sprawiają, że reportaż jest historią, a nie zbiorem ujęć.

Jeśli chcecie zobaczyć więcej reportaży z chrztu w podobnym stylu

Jeżeli lubicie fotografie, które pokazują emocje i prawdziwy rytm dnia, możecie obejrzeć inne realizacje w naszej galerii ze zdjęciami z chrztu.

Jeśli taki klimat jest Wam bliski

Reportaż z chrztu to nie tylko obrzęd w kościele, ale też atmosfera w domu, relacje w rodzinie i wszystko to, co dzieje się między oficjalnymi momentami. Jeśli chcecie zachować ten dzień w formie naturalnej opowieści, napiszcie do nas kilka słów. Dajcie znać, gdzie planujecie uroczystość i czy będzie też przyjęcie, a my wrócimy z konkretną odpowiedzią.

Zapraszamy do kontaktu i zachęcamy, żeby opowiedzieć nam, jak ma wyglądać Wasz dzień.