Czy napięcie mięśniowe ma wpływ na sesję noworodkową?
Kiedy pojawiają się słowa „napięcie mięśniowe” albo „asymetria”, bardzo łatwo wpaść w niepokój. Brzmią poważnie, medycznie, trochę obco. Jesteś dopiero na początku drogi macieżyńskiej, uczysz się swojego dziecka, jego ruchów, reakcji, tego jak się układa, jak zasypia, jak szuka bliskości.
Co oznacza napięcie i asymetria u noworodka
W rzeczywistości napięcie mięśniowe to nic innego jak gotowość mięśni do pracy. Dzięki niemu dziecko może się poruszać, zginać rączki i nóżki, reagować na dotyk i zmieniać pozycję. U noworodków to napięcie naturalnie jest wyższe niż u starszych dzieci, dlatego często widzimy zaciśnięte piąstki, podkurczone nóżki czy trudność w pełnym rozluźnieniu ciała.
Asymetria natomiast oznacza, że dziecko częściej wybiera jedną stronę ciała. Może chętniej obracać główkę w jedną stronę, wyginać się w charakterystyczny sposób albo układać ciało trochę nierówno. W pierwszych tygodniach życia jest to dość częste, bo układ nerwowy dopiero dojrzewa, a dziecko stopniowo uczy się kontroli nad swoim ciałem.
Ważne jest jednak to, że istnieje różnica między fizjologiczną, czyli naturalną asymetrią, a taką, która wymaga wsparcia. Jeśli dziecko wyraźnie unika jednej strony, ma trudność ze zmianą ułożenia albo napięcie wydaje się bardzo duże lub bardzo niskie, wtedy warto skonsultować się ze specjalistą.
W większości przypadków to po prostu etap. Coś, co z czasem się wyrównuje, kiedy dziecko rośnie, rozwija się i zdobywa nowe umiejętności. Dlatego tak ważne jest spokojne obserwowanie, bez paniki, ale z uważnością.
Największe obawy rodziców przed sesją
W tym wszystkim bardzo naturalnie pojawia się pytanie: czy to jest bezpieczne? Za nim kryje się coś więcej niż sama sesja. To troska. To czujność. To chęć zrobienia wszystkiego dobrze.
Rodzice zastanawiają się, czy ktoś będzie układał dziecko, czy trzeba będzie je „dopasować” do zdjęcia, czy pozycje mogą wpłynąć na jego napięcie, czy nie będzie to dla niego zbyt duże obciążenie. To bardzo dobre pytania. Takie, które naprawdę warto sobie zadać, zanim podejmiesz decyzję.
Czy sesja może zaszkodzić dziecku
Prawda jest taka, że może, jeśli jest robiona bez uważności i przez osobę bez doświadczenia.
Jeśli ktoś próbuje ustawić dziecko w konkretny sposób, ignoruje jego napięcie, przytrzymuje, poprawia, bo „tak będzie ładniej”, to przestaje chodzić o dziecko, a zaczyna o efekt. W takich sytuacjach należy zdecydowanie odpuścić trudne i niewygodne pozycje dla dziecka.
Zastosować można jedynie takie, w których nie ma pozowania w klasycznym rozumieniu. Mowa tu o swobodnych i wygodnych ułożeniach dziecka, w których nikt niczego nie wymusza, nie poprawia na siłę, nie przyspiesza. To jest właśnie ta różnica, która decyduje o bezpieczeństwie.
Jak wygląda bezpieczna sesja w takiej sytuacji
Bezpieczna sesja zaczyna się dużo wcześniej niż naciśnięcie spustu migawki. Zaczyna się od uważności. Od tego, że ktoś patrzy na dziecko i widzi więcej niż tylko kadr. Widzi napięcie, widzi sposób ułożenia, widzi moment, w którym trzeba zrobić przerwę, przytulić, nakarmić, odpuścić.
Nie ma tu sztywnego planu. Nie ma listy ujęć do odhaczenia. Powinno być spokojne tempo, naturalne pozycje, dużo bliskości i reagowanie na to, co się dzieje tu i teraz. Czasem najlepsze zdjęcia powstają właśnie wtedy, kiedy nic nie jest „ustawione”.
Kiedy skonsultować się z fizjnoterapeutą
Są też takie momenty, kiedy najważniejszą decyzją nie jest to, czy robić zdjęcia, tylko czy na chwilę się zatrzymać. Jeśli masz wątpliwości, jeśli coś Cię niepokoi, jeśli dziecko jest pod opieką specjalisty albo zostało skierowane na konsultację, warto najpierw zadbać właśnie o to.
Zdjęcia nie uciekną.
Ten moment można przeżyć spokojniej, bez dokładania sobie kolejnych rzeczy do głowy. Jeśli chcesz poczytać więcej o tym, jak wygląda kwestia bezpieczeństwa, możesz zajrzeć tutaj:
👉 bezpieczeństwo noworodka na sesji
Na co zwrócić uwagę wybierając fotografa
Wybór osoby, która będzie blisko Twojego dziecka, ma ogromne znaczenie.
Warto patrzeć nie tylko na zdjęcia, ale na sposób, w jaki ktoś mówi o swojej pracy. Czy pojawia się tam temat bezpieczeństwa, czy jest przestrzeń na potrzeby dziecka, czy jest zgoda na to, że coś może się nie udać. Bo w tym wszystkim nie chodzi o perfekcyjny kadr. Chodzi o to, żeby dziecko było spokojne, a Ty czuła się pewnie.
Najważniejsze: dziecko, nie zdjęcie
W całym tym temacie najłatwiej zgubić jedną rzecz, że zdjęcia są dodatkiem, a nie celem samym w sobie. Jeśli dziecko potrzebuje więcej czasu, więcej bliskości, więcej spokoju, to właśnie to jest teraz najważniejsze.
Jeśli natomiast pojawi się gotowość, spokój i poczucie, że to dobry moment, możesz zobaczyć, jak wyglądają naturalne sesje dopasowane do dziecka na stronie:
👉 sesja noworodkowa w Warszawie
Ten temat nie ma jednej odpowiedzi, która pasuje do wszystkich, ale ma jedną zasadę, która zawsze jest aktualna.
Najpierw dziecko.
Potem zdjęcia.
Twój Fotograf
noworodkowy
i rodzinny
Poniżej wymienione są kategorie tematyczne postów na tym blogu. Znajdź interesujący Ciebie temat i kliknij w link.
KATEGORIE tematyczne:
Polecane Artykuły
Współpracujemy z tą FIRMĄ: