Ślub cywilny Patrycji i Dariusza w Hotelu Windsor w Jachrance
Połowa września. Lato powoli ustępuje miejsca jesieni, choć wciąż zdarzają się ciepłe dni. Ten dzień zapowiadał jednak pogodę mocno w kratkę. Nad Jeziorem Zegrzyńskim krążyły deszczowe chmury i trudno było przewidzieć, kiedy która z nich postanowi uraczyć nas deszczem.
Na godzinę 17:00 zaplanowano ślub cywilny Patrycji i Dariusza w Hotelu Windsor w Jachrance. My, jak zawsze, pojawiliśmy się wcześniej. Wolimy poczekać na Was niż sprawić, żebyście to Wy czekali na nas. Jeśli chcecie zobaczyć, jak podchodzimy do takich realizacji, więcej o naszej pracy znajdziecie na stronie Fotograf Ślubny: Marzena i Grzegorz
Zanim rozpocznie się ceremonia
W przypadku reportażu ślubnego nie czekamy z fotografowaniem do momentu rozpoczęcia ceremonii. Chcemy być obecni wcześniej, kiedy rodzina i przyjaciele dopiero się zbierają, witają ze sobą i rozmawiają. To właśnie wtedy pojawiają się pierwsze emocje, uśmiechy, uściski i drobne gesty, które później tworzą pełną historię tego dnia.
W Hotelu Windsor śluby cywilne często odbywają się w plenerze, przy fontannie. Tak było również tym razem. Mimo krążących nad Zegrzem chmur udało się przeprowadzić ceremonię na świeżym powietrzu.
Sam ślub cywilny ma zupełnie inną dynamikę
Nie ma tu rozbudowanej liturgii i wieloetapowej uroczystości jak na uroczystości kościelnej. Wszystko dzieje się szybko i konkretnie. Kilkanaście minut wystarczy, aby wypowiedzieć najważniejsze słowa, założyć obrączki, złożyć podpisy i zostać małżeństwem.
Kilkanaście minut ceremonii, wiele emocji
Życzenia, uściski, podarunki, gratulacje i mnóstwo spontanicznych reakcji. Dla fotografa właśnie te chwile są niezwykle ważne. Nie tylko moment, w którym młoda para składa podpisy, ale wszystko to, co dzieje się chwilę później.
W naszej fotografii ślubnej staramy się nie tylko pokazać, jak wyglądało wydarzenie. Chcemy zatrzymać jego atmosferę. Wzruszenie rodziców, szczery uśmiech, mocny uścisk, spojrzenie między dwojgiem ludzi czy zwykłą radość spotkania z najbliższymi. Bo po latach zdjęcie ma zrobić coś więcej niż tylko przypomnieć, jak wyglądaliście. Ma przywołać to, co wtedy czuliście.
Ślub Patrycji i Dariusza był wyjątkowo szybką realizacją, ale nie znaczy to, że zabrakło w nim historii. Wręcz przeciwnie. Kilkanaście minut ceremonii, a wokół niej cała masa małych momentów, które warto było zauważyć i zatrzymać.
Czy udało nam się zachować na zdjęciach atmosferę tego wrześniowego popołudnia, emocje Patrycji i Dariusza oraz ich bliskich?